Google zaczynał bardzo niepozornie w 1996 roku jako projekt badawczy dwóch młodych amerykańskich naukowców. Zaledwie 13 lat istnienia pozwoliło na stworzenie gigantycznej gałęzi gospodarki, Google economy, która ma zdolność do napędzania samej siebie i która jest bardziej odporna na globalny kryzys.
Panowie Page i Brin nie spodziewali się, że ich przedsięwzięcie doprowadzi do tego, co możemy obserwować dzisiaj. A widzimy wielki biznes. Google dzisiaj oferuje dziesiątki produktów. To już nie tylko usługi z zakresu wyszukiwania wszelakiej treści, to także usługi z zakresu budowania stron internetowych, komunikacji, tworzenia aplikacji stricte internetowych i tych offline, to usługi z zakresu reklamy i rozwiązań mobilnych i wiele, wiele innych. Wszystkie te narzędzia tworzą sieć nazwaną Google economy.
Google oferuje nam nowoczesność i wygodę pod jednym dachem. Trochę tak jak Microsoft dostarczając swój flagowy produkt Windows. Mamy wszystko w jednym i o nic więcej nie musimy się martwić. Na tym podobieństwa z Microsoftem się nie kończą. Microsoft w latach 90. był gigantycznym stymulatorem rozwoju sektora IT. Gdyby nie było systemu Windows, nie powstałoby tysiące programów i rozwinąłby się tak dynamicznie sektor, w którym polscy informatycy brylują. Google jest i będzie takim stymulatorem na początku XXI w. Tworząc tak dynamicznie rozwijającą się sieć produktów jest bardzo duże zapotrzebowanie na tych, kto się na tym zna.
Wiedza jest w cenie i znawcy Google i jego produktów są i będą rozchwytywani. Znajomość technologii prezentacji danych w sieci i świadomość tego, co lubi Google to kura znosząca złote jajo. Przynajmniej na razie.
© cherrypickers.pl | Michał Majdański | 27.08.2009
Zostaw komentarz
© 2012 cherry pickers | silnik: WordPress | design: Elegant Themes
strona glowna | mapa strony | o nas | kontakt