Niestandardowe formy komunikacji marketingowej. O co w tym chodzi? Chodzi w tym o to, że żyjemy w Polsce wśród reklam już blisko 20 lat i mamy ich serdecznie dość. Reklama tu, reklama tam, tutaj widzisz bilbord, tam Ci coś do ucha szepczą w radiu. Marketing niestandardowy wychodzi temu problemowi naprzeciw.
Chcąc mimo wszystko dotrzeć do odbiorcy, trzeba poszukać nowych dróg. Zaskocz czymś odbiorcę, np. idziesz sobie chodnikiem, a zza rogu wyskakuje wielka puszka z colą i daje Ci jedną colę. Ty, będąc w głębokim szoku, zapamiętasz to wydarzenie do końca swoich dni i będziesz jeszcze wspominał dzieciom Szanowny Czytelniku, jak to za młodu wyskoczyła na Ciebie puszka z colą… Ach, rozmarzyłem się zbytnio… I uprościłem mocno.
Niestandardowe formy komunikacji cechuje jednorazowy charakter. To musi być coś, czego nikt do tej pory nie widział, w miejscu i w czasie na tyle zaskakującym, że ten komunikat na pewno zostanie zapamiętany. Tego typu marketing określany jest także jako ambient. Swoje 5 minut tego typu promocja miała w momencie wejścia na rynek marki Heyah. Wszyscy pamiętamy tę wielką łapę na Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, a także balkony warszawskich bloków, z których zwisały łapki Heyah. Od tego momentu ambient pojawia się systematycznie wśród nas, w związku z różnymi kampaniami bardzo różnych produktów. Ambient w Polsce kojarzy się głównie z autobusami poobklejanymi przez reklamy. A ta forma może być naprawdę ciekawa.
Formy ambientowe (jak marketing szeptany, partyzancki, wirusowy) to broń obosieczna. Dlatego należy pamiętać, że granicą dla wszelkiego typu działań jest zdrowy rozsądek, po którego przekroczeniu komunikacja wywołuje efekt odwrotny do zamierzonego. I wtedy nawet najlepszej kampanii może być ciężko cofnąć komunikacyjną wpadkę.
© cherrypickers.pl | Michał Majdański | 11.08.2009
Losowe wpisy
Zostaw komentarz
© 2010 cherry pickers | silnik: WordPress | design: Elegant Themes
rss | mapa strony | portfolio | oferta | kontakt